środa, września 19, 2007

Na dzisiejszej/wczorajszej rozmowie małżeńskiej ustaliliśmy dzień bez komputera - piątek.
Mam nadzieję, że ten pierwszy krok do uwolnienia się z nałogu internetowego przyniesie oczekiwane rezultaty.

Niestety dziś nie udało mi się położyć do łóżka wczoraj, czyli przed północą...
hasta manana!

poniedziałek, września 17, 2007

No i po weekendzie...
Tym razem: w Pakosławsku świętowaliśmy 70 urodziny naszej Mamy Tereni.
Zajechała rodzina, tort, "sto lat" i niedzielne wygrzewanie na wrześniowym słońcu.
Bajecznie...

I jak to zwykle u Gibasiewiczów: gwar, gwar, gwar, :)
a dla Marysi okazja do działania na niwie rolnej, tym razem wspomogła tegorocze zbiory winorośli - pewnie winko będzie niezykle udane.

piątek, września 14, 2007

Acha, mam nadzieję, że jutro będzie szansa na wieczór bez komputera...
W przeciwnym razie Oleńka eksmituje mnie na wycieraczkę.
Chrrr...
śpię...
dobranoc...
mija 3.45 rano a ja jak porabany wpatryje sie w zdjecia mej zonki miast sie do niej przytulic...
spadam do loza!
na razie!
Posted by Picasa